Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irtysz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irtysz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2020

Na nieludzkiej ziemi, cz.2

W maju, po trzech miesiącach tułaczki, ja i moja rodzina dotarliśmy do kołchozu, oddalonego o 40 kilometrów od najbliższego miasta. Wraz z nami przyjechali inni, których bliżej nie znałam. Tu nas wszystkich zarejestrowano i wyznaczono obowiązki, które mieliśmy wykonywać. Kobiety zajmowały się dojeniem krów, a mężczyźni koszeniem trawy. Dla mnie przydzielono 16 krów do dojenia, dwa razy dziennie - rano i wieczorem, mąż zaś został stróżem. Pilnował w nocy pomieszczeń z krowami, gdzie łatwo było zaprószyć ogień, gdyż "fanary", którymi je oświetlano, nie miały szklanych osłon. 

Na nieludzkiej ziemi, cz.1

Transport ruszył dalej. Siedzieliśmy ściśnięci jak zwierzęta, w nieogrzewanych wagonach, głodni i zrezygnowani. Dzieci głośno płakały, domagały się jedzenia. Pewien człowiek z Knyszyna, który miał własny sklep z żywnością, rozdawał swoje zapasy dzieciom i na jakiś czas następował spokój. Ale wkrótce, sytuacja się powtarzała. Były to tylko dzieci i nie rozumiały położenia, w którym się wszyscy znaleźliśmy.